Holenderskie linie lotnicze KLM musiały odwołać 16 lotów do i z Wielkiej Brytanii, ponieważ po raz kolejny pojawiło się zagrożenie pyłem wulkanicznym po erupcji islandzkiego wulkanu Grimsvotn. Zarząd spółki podjął decyzje o odwołaniu planowanych lotów do i z Aberdeen, Glasgow i Edynburga (Szkocja) i Newcastle (północna Anglia). Niestety z powodu prognoz Brytysjkiego Urzędu Meteorologicznego, który podawał, że chmura wulkanu Grimsvotn o godz. 8 rano obejmie Republikę Irlandii, Irlandię Północną, Szkocję i część północnej Anglii, zabieg taki był koniecznością. Chmura pyłu początkowo była stosunkowo mała i nie powinna spowodować zamknięcia przestrzeni powietrznej, jednak stało się inaczej. Zamknięta została przestrzeń nad wschodnią Grenlandią, a linie lotnicze anulowały wszystkie połączenia między Norwegią a archipelagiem Svalbard. Dużo groźniej sytuacja wyglądała w zeszłym roku, kiedy to wulkan Eyjafjoell sparaliżował prawie całą Europę, w wyniku czego anulowano ponad 100 tysięcy lotów, a na lotniskach pozostało kilka milionów wściekłych pasażerów.

Połączenia lotnicze

Chmura pyłu wulkanicznego z Grimsvotn pojawiła się 22 maja i sięgała wysokości 12 kilometrów, a jej zasięg sięgnął nawet Reykjaviku, który położony jest o 400km od samego wulkanu. Prasa co róż podawała informacje o kolejnych odwołanych lotach przez europejskie linie lotnicze, najpierw 24, później 100, ostatnia informacja dotyczyła w sumie 500 odwołanych rejsów w tamtym rejonie.

Wulkaniczny pył wystraszył również prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamę, przebywający z wizytą w Londynie prezydent, skrócił swój pobyt i wybrał kierunek Polska, gdzie jak wiadomo spotkał się z naszym prezydentem i politykami.

« »